• Wpisów:5
  • Średnio co: 237 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 17:25
  • Licznik odwiedzin:1 329 / 1426 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
obyś był lepszy ! ! ! ...
korzystając z tego że dziś ostatni dzień 2013 roku,życzę wam, kochane mordki :
*aby rok 2014 był o wiele lepszy niż poprzedni
*aby wasze marzenia się spełniły.
*Aby wam wszystko DOBRZE się układało.
*dużoooo miłości i szczęścia !
*pijanego sylwestra
*oraz jak najwięcej uśmiechu na twarzy !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jaki był ten rok? Zmienny, zaskakujący, prowokujący. Było słodko i gorzko. Dobrze i źle. Jak w bajce i tak, że można to między bajki włożyć. Były dzwony weselne i przejmujący dźwięk zburzonych marzeń. Miękkie lądowania i twarde skutki arogancji. Z górki i pod górkę. Z wiatrem i pod wiatr. Było różnie. .. <3
  • awatar ▲:::Mała wiedźma:::▲: Fajny blog zapraszm do mnie :)
  • awatar niewypowiedziane kłamstwa: Chociaż dodałaś ten wpis dawno, to dzięęki. :D I nawzajem : szcześliwego roku 2014, żeby nie był gorszy od poprzedniego . :D Hehe, żebyś po prostu spełniła w nim chociaż jedno swoje największe marzenie . ;)
  • awatar Smerfcia: szczęśliwego nowego roku! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
...potem jak usłyszałam wyraźniej ten głos, już wiedziałam kim ta osoba jest. To był on, biegł za mną, ale po co? wciąż się zastanawiałam. Dobiegł do mnie i zamilkł. W końcu zapytałam
-Dlaczego biegłeś za mną ?
- A dlaczego uciekłaś z imprezy ? zapytał, nie odpowiadając na moje pytanie.
-Bo źle się poczułam, musiałam się dotlenić. -odpowiedziałam
-A twojego chłopaka nie było, dlaczego. ? -zapytał, a ja zamilkłam.
-Nie ma go prawda?? - zapytał
-Jest ale nie mógł przyjechać. to wszystko miało wyglądać inaczej. Nie tak miało się potoczyć.-kłamiąc, odparłam.
- Ale co masz na myśli, chciałaś do mnie wrócić po tym co ci zrobiłem. ? - zapytał ze zdziwioną miną
-Chciałam, chcę i będę chciała, ale to nieważne. Teraz dopiero jesteś szczęśliwy ze swoją dziewczyną.a ja z nim.- z chłopakiem którego niema i nigdy nie będzie pomyślałam ,zamilkł bo był zbyt zaskoczony.Ja także zamilkłam, 10 milczących minut po czym znaleźliśmy się pod moim domem.
-Przepraszam, że dopiero teraz ci to mówię- powiedziałam, spoglądając mu w oczy
-Ale nie masz za co. Tak naprawdę to kochałem ciebie na zabój i kochać będę. Ale muszę sobie to poukładam. Przytaknęłam głową i poszłam do domu. On odszedł. Po czym wieczorem dostałam sms-a 'KOCHAĆ BĘDĘ DO KOŃCA ŻYCIA. ALE NIE BĘDĘ INGEROWAĆ W TWOJE ŻYCIE I TWOJEGO CHŁOPAKA'

Tak właśnie wyznaliśmy sobie miłość, nie będąc razem. ROMANTYCZNE- nie sądzę. Zbyt poruszające by opowiadać. Ja zostałam sama, a on spotyka się z inna kobietą. Zostało jeszcze kilka miesięcy do końca liceum, i już go nigdy nie zobaczę. Może zapomnę już o nim i ułożę sobie własne życie, bądź jeszcze nasze drogi się złączą ale to już byłaby inna historia.

THE END
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Koniec, ale niekoniecznie, muszę pomyśleć czy nie zrobić z tego takiej sagi. Może Kate przed odkryciem że Jack ją zdradził, zaszła w ciąże z nim. Może wrócą do siebie, albo po ukończeniu szkoły ona wyjedzie i wróci po latach, a on będzie na nią czekać, bądź ktoś zginie w wypadku... Mam dużo pomysłów, dzięki wam, czytelnikom ; *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Weekend minął normalnie, żadnych sporów z Jack-iem , nie odzywał się od tamtej pory. Myślałam, że po tym poczuję się lepiej, lecz tak naprawdę tęskniłam za nim, wiem głupia byłam. Przez ten weekend chciałam o wszystkim zapomnieć, lecz aby nie odcinać się od całego świata, postanowiłam zaprosić Melani na taki mały babski wieczór. Razem z nią i Cornelią oglądałyśmy komedie, tańczyłyśmy, wygłupiałyśmy się, naprawdę tego dnia nie da się zapomnieć. Wtedy zapomniałam o wszystkich problemach, czułam jakbym ich nigdy nie doświadczyła.
No więc następnego dnia był poniedziałek, trzeba było iść do szkoły. Trochę bałam się spotkania z Jack-iem. Wysiadłam z samochodu, weszłam do szkoły, nagle idąc korytarzem, zobaczyłam go wyłaniającego się z tłumu, szedł w drugą stronę niż ja. Minęliśmy się, nawet nie spoglądając na siebie. Wiedziałam że on już sobie uświadomił, że nigdy nie będziemy razem, że to już skończone. Na trzech pierwszych lekcjach nie mogłam się skupić, a na długiej przerwie Melani miała mi coś do powiedzenia.Usiadłyśmy przy stoliku, a ona zamilkła. Spytałam ją w końcu, co tak naprawdę chciała mi powiedzieć.
-Pokłóciłam się z Patrickiem - wydusiła z siebie.
-Ale dlaczego, przecież byliście tak zgraną parą.
-Miał swoje humory, w końcu postanowiłam mu się sprzeciwić, po czym kazał mi wybierać między nim a moimi przyjaciółmi.
-Przykro mi- powiedziałam
-Niepotrzebnie, jeżeli był zbyt zazdrosny i nie mógł zaakceptować moich przyjaciół, to nie jest mnie wart
- Cieszę się, że tak myślisz. -powiedziałam, po czym ją przytuliłam. Zadzwonił dzwonek i rozeszłyśmy się do klas.Po lekcjach, wychodząc ze szkoły zobaczyłam Jack-a z jakąś inna dziewczyną. To nie była ta Honey lecz jakaś inna laska. Śmiali się, po czym wsiedli do samochodu Jack-a i odjechali. Codziennie przez pięć dni, widziałam jak trzymają się za ręce, całują i dobrze dogadują. To mnie przerastało. Tak naprawdę to chciałam wrócić do niego. Chciałam być przy nim, śmiać się razem z nim. Postanowiłam że weekend tym razem na serio spędzę sama, gapiąc się w telewizor. Była godzina 19.00, dostałam sms-a od Melani 'IDZIEMY NA HAUSE PARTY, ZARAZ BĘDĘ U CIEBIE' zanim odpisałam ona już pukała do drzwi. Powiedziałam jej, że dziś chciałabym spędzić wieczór sama, ale ona się uparła że idziemy na domówkę do jakiejś nowej dziewczyny z naszej szkoły, że tam wszyscy będą, a nas nie morze zabraknąć. Po wielkich błaganiach postanowiłam, że pójdziemy. Miałam nadzieję, że na niej nie spotkam Jaak-a ani jego dziewczyny. Melani wybrała mi sukienkę, do której dopasowała mi mego szpilki. Wyglądało to nieziemsko . ; ]
No więc na 21.00 byłyśmy na miejscu, był multum ludzi, DJ znany z różnych teledysków. Widać było, że ta laska była nieźle nadziana. Wtedy przy barze zobaczyłam go, śmiał się i pil piwo z tą dziewczyną i Patrick-iem. Chciałam właśnie wyjść, gdy ktoś mnie zawołał, odwróciłam się, o był on, zapytał czy możemy pogadać. Zgodziłam się, wyszliśmy na dwór.
-Gdzie ten twój chłopak ? - zapytał.
-Przyjedzie później ... - zająknęłam się.
-Aaa spoko, jak przyjedzie to chciałbym go poznać.
- Po co ? -zapytałam
-No w końcu to szczęściarz. -powiedział- a ja się do niego uśmiechnęłam, a jednak coś do mnie jeszcze czuł-pomyślałam.
Nagle ktoś zawołał go, to była jego dziewczyna- już idę !- krzyknął.
-Ale między nami OK, prawda Kate?- zapytał
-Tak
-Przyjaciele?
-... Forever- odpowiedziałam, po czym uśmiechnął się i odszedł do niej.
Tak naprawdę nie chciałam żeby był tylko moim przyjacielem ale chłopakiem. Ale co mogłam zrobić ? Biec za nim i przepraszać, że go olałam? ... Potem opuściłam imprezę, idąc na spacer.
Rozmyślałam, wspominałam chwile spędzone z nim. Nagle ktoś z daleka krzyknął moje imię i biegł w moją stronę. Nie wiedziałam kto to ale potem ...

Ciąg dalszy już jutro ; 3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Fajne ? . Dziękuję za komentarze przy ostatnich moich dwóch częściach. Bardzo miłe. Macie jakieś pomysły na następne opowiadania, ponieważ jutrzejsza część będzie już ostatnią. ; C
A nie chciałabym z braku pomysłu na opowiadanie opuścić was ; *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
...Odjechałam, nawet nie wiedząc gdzie jechać. Wtedy myślałam tylko o tym, aby odciąć się od tego świata. Chciałam zapomnieć o moich problemach oraz o Jack-u. Cały czas jeździłam w kółko po mieście, w końcu pojechałam do Melani, myśląc że mnie jakoś wesprze. Wysiadłam z samochodu, zapukałam do drzwi, otworzyła jej mama, mówiąc że pojechała gdzieś ze swoim chłopakiem. Poczułam znów samotność, po czym wsiadłam w samochód i znów jeździłam po mieście, aż się ściemniło. Pojechałam na pobliski parking, gdzie wysiadłam i oparłam się o maskę samochodu. Wtedy znów wszystko wróciło, te chwile spędzone z nim. Był dla mnie całym światem, a teraz we mnie tkwi tylko pustka, złość, nienawiść, smutek... Potem wreszcie postanowiłam pojechać do domu, oczywiście rodzice nawet nie zauważyli, że mnie nie ma. Jedynie Cornelia zapłakana rzuciła mi się na ramiona mówiąc 'dlaczego, dlaczego uciekłaś ? Co sobie myślałaś? że zostawisz mnie samą ?' Słysząc te słowa sama się rozpłakałam, wiedząc, że jednak komuś na mnie zależy. Moja siostra jest jedynym człowiekiem za którego oddałabym własne życie. Jednak ten dzień nie skończył się na tym. Zeszłam do kuchni aby się czegoś napić, wtedy zadzwonił telefon, z początku zastanawiałam się, czy mam odebrać; 'może to Jack dzwoni' pomyślałam. Jednak postanowiłam odebrać, oczywiście to był on. Usłyszawszy jego głos, znów łzy stanęły mi w oczach i nagle powiedział:
-nie płacz, chcę tylko porozmawiać.
-Ale skąd... -przerwał mi. ?(skąd on wiedział że płaczę )
-Odwróć się -powiedział- Wtedy zobaczyłam go w tylnich drzwiach od kuchni. Wyszłam do niego pytając 'jakim prawem znów wtrącasz się w moje życie, skoro już dla mnie nie istniejesz' . Znów chciał abym mu wybaczyła, nadal trzymał się swojej wersji, że niby ta 'nowa' go pocałowała, a on ją później odepchnął, mówił abym mu uwierzyła. Wtedy chciał mnie pocałować ale ja go uderzyłam w policzek krzycząc 'Myślisz że po tym wszystkim ci wybaczę... nie przychodź już tu bo spotykam się z kimś innym'. Wiedziałam że nie wiedział co odpowiedzieć ale w końcu coś wydusił; ' Widzę, że szybko się pocieszyłaś' Tak naprawdę nikogo nie miałam, po prostu chciałam się od niego uwolnić. Nie odpowiadając , wbiegłam do kuchni, zatrzaskując drzwi, biegnąc do pokoju. Nareszcie miałam czas aby to wszystko przemyśleć, aby przeanalizować przeszłość z przyszłością...


Ciąg dalszy nastąpi...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Myślę , że wam się spodoba ; )) zapraszam także na mój drugi blog amorek775.pinger.pl/ (nie zawiera opowiadań, tylko jest taki życiowy ; 3 )
Jeszcze kilka części i skończy się opowiadanie, może macie jakiś pomysł na następne ? Możecie pisać do mnie a ja przeanalizuje propozycje ; )

~.~
taka tam ja *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Mam na imię Kate, mieszkam w Londynie. Chodzę do pobliskiego liceum. Mam młodszą siostrę Cornelię, rodzice eh... cztery słowa, jesteśmy dla nich niewidzialne. Mama jest projektantką mody, a tata pracuje w najlepszej firmie w Anglii. Dla nich liczy się tylko biznes i pieniądze.
We dwie z siostrą opiekujemy się nawzajem. Wątpię czy rodzice zauważyliby, gdybyśmy wyprowadziły się, wracają do domu tylko na weekend, ale wtedy organizują huczne przyjęcia.
Mogę powiedzieć, że tylko w razie trudnych sytuacji mogę polegać na Cornelii, Jack-u- mojemu chłopakowi, Patricku- przyjacielu mojego chłopaka , chłopaku mojej przyjaciółki oraz Melani - mojej najlepszej przyjaciółce.

~.~
...Nigdy nie podejmuj ważnych decyzji, gdy jesteś zła i nie składaj obietnic, gdy jesteś szczęśliwa...

Piątek 13-ego
Była ósma, pojechałyśmy z Cornelią do szkoły, dzień zapowiadał się sympatycznie, do czasu...
Weszłam do szkoły, koło schodów stała moja paczka, (Patrick, Jack, Melani) rozmawiali o czymś.
Przywitałam się z nimi, po czym zadzwonił dzwonek i rozeszliśmy się do klas.
Nareszcie po 45 minutach zadzwonił dzwonek na przerwę, wychodząc z klasy zauważyłam, gdy Jack rozmawiał z nową uczennicą. (Ładna, zgrabna dziewczyna o imieniu Hope ) Nie byłam o nią zazdrosna, więc podeszłam do Melani, jednak cały czas spoglądałam na rozmawiającego Jack-a z nową. Po kilku minutach, Jack podszedł do nas, pocałował mnie w policzek, po czym objął mnie, dając mi całusa w szyję. Spojrzałam mu głęboko w oczy i uśmiechnęłam się do niego. Po lekcjach, wychodząc ze szkoły zauważyłam, że Jack idzie z 'nową' za róg szkoły, gdzie znajdują się ławki. Poszłam za nimi, lecz to co zobaczyłam przeszło moje oczekiwania. Widać było jak się całowali. Byłam zdezorientowana, tylko krzyknęłam 'jak mogłeś' i pobiegłam do samochodu. Pojechałam prosto do domu, gdzie nieoczekiwanie wrócili do domu rodzice. Nigdy tego nie robili w środku tygodnia. Wtedy nie interesowało mnie, dlaczego tak niespodziewanie przyjechali, pobiegłam do pokoju. Zatrzaskując drzwi, spojrzałam na nasze zdjęcie z Jackiem. Rzuciłam nim o ścianę, po czym rzuciłam się na łóżko, płacząc...Wiedziałam już wtedy, że to już koniec. Że to co tak naprawdę nas łączyło, on zaprzepaścił . Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, potem ktoś dzwonił na mój telefon. To był on, nie miałam siły z nim rozmawiać, ale czego mogłam się spodziewać po rodzicach, oczywiście go wpuścili. Wszedł do mnie do pokoju zaczął przepraszać, mówić 'że to ona mnie zaciągnęła tam, że niby chciała abym jej pomógł, po czym zaczęła mnie całować'. Nie chciałam tego już słychać więc powiedziałam mu aby się wynosił, że już dla mnie nie istnieje. Wtedy rozpłakałam się coraz bardziej, nie mogłam już ustać na nogach, złapał mnie, przytulił. Ja jednak go odepchnęłam, powiedziałam jeszcze raz aby się stąd wyniósł. Po czym wypchnęłam go za drzwi, zamykając je na klucz. Stojąc za drzwiami nadal próbował mnie przepraszać, jednak nie mogłam tego słuchać i wyskoczyłam przez okno (mój pokój znajduje się na pierwszym piętrze) zabierając ze sobą kluczyki od samochodu. Wsiadłam do niego, odpalając zauważyłam, że Jack wychodzi z domu,coś krzyczał do mnie ale ja odjechałam.




CIĄG DALSZY NASTĄPI...
_________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Jak wam się podoba ? ; 3 Myślę że nawet ciekawe opowiadanie co ? Komentarze mile widziane ; D
Dalsza część może jutro. ; ))